Jak gminy mogą rozwiązać problem dzikich wysypisk?

 

Dzikie wysypiska śmieci nie należą w Polsce do rzadkości. Za ich likwidację odpowiadają samorządy. Część gmin walczy z nielegalnymi wysypiskami przy pomocy straży miejskiej, inne prowadzą kampanie edukacyjne.

 

Nowoczesne składowiska odpadów są zabezpieczone specjalnymi foliami oddzielającymi ich zawartość od podłoża. Uniemożliwia to przedostawanie się zanieczyszczeń do ziemi i wód gruntowych. Zupełnie inaczej jest z dzikimi wysypiskami. Zdarza się, że na takim wysypisku znajdują się odpady niebezpieczne, a deszcze powodują wypłukiwanie trujących substancji, np. resztek lakierów, farb, środków konserwacyjnych. Dzikie wysypiska mogą stać się:
• wylęgarnią wielu niebezpiecznych chorobotwórczych grzybów i bakterii gnilnych,
• zagrożeniem dla zwierząt, które np. zjadają kawałki folii,
• źródłem nieprzyjemnych zapachów.
Zgodnie z ustawą z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (dalej: ustawa o utrzymaniu porządku w gminie) oraz ustawą z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (w tekście: ustawa o odpadach) kwestie dotyczące dzikich wysypisk pozostają w kompetencji organów gmin. Do ich zadań własnych należy utrzymanie czystości i porządku w gminach (art. 3 ust. 1 ustawy o utrzymaniu porządku w gminach).
Wyniki kontroli w gminach

Inspekcja Ochrony Środowiska (dalej: IOŚ) przeprowadziła w latach 2005 i 2007 dwa ogólnopolskie cykle kontrolne w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi w wybranych gminach. Podczas tych kontroli inspektorzy wojewódzkich IOŚ zebrali dane dotyczące również problemu dzikich wysypisk.
- Z informacji zebranych w 2005 r. wynika, że 41 gmin, czyli 57% skontrolowanych, potwierdziło istnienie dzikich składowisk odpadów. Przez to pojęcie gminy rozumieją obiekty, które funkcjonowały bez decyzji wynikających z prawa ochrony środowiska i miejsca, w których porzucane są odpady, np. tereny przydrożne, leśne, rowy itp. - powiedziała Agnieszka Tarach, Starszy Specjalista w Departamencie Inspekcji i Orzecznictwa w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska.
Lepiej zapobiegać, niż usuwać

Walka z takimi wysypiskami, a właściwie z osobami, które przywożą tam śmieci, nie jest łatwa. Tak twierdzą przedstawiciele straży miejskiej. Szczególnie trudno znaleźć właścicieli odpadów poremontowych, dlatego też w niektórych miastach straż kontroluje miejsca rozbiórki obiektów budowlanych i prosi o okazanie potwierdzeń, gdzie trafił gruz z rozbiórki.
- Jeśli sprawca wykroczenia dopuścił się pozbywania odpadów niezgodnego z ustawą o utrzymaniu porządku w gminie, może być ukarany mandatem w wysokości od 20 do 500 zł. Jeśli nie posiada rachunków i umowy na wywóz nieczystości, strażnik może skierować wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego. Jeśli nie można ustalić osoby, która dopuściła się wykroczenia, nielegalne wysypisko jest zgłaszane do właściciela terenu, np. urzędu gminy, także do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Dalszą procedurę sprzątnięcia odpadów realizuje urząd - powiedział Wojciech Lenart z Zespołu Prasowego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Joanna Noga z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Dzielnicowego Białołęka w Warszawie podkreśla, że aby zmniejszyć nielegalne wywożenie śmieci, Straż Miejska wraz z Zakładem Oczyszczania Miasta przeprowadzają kontrolę domów jednorodzinnych pod kątem podpisanych umów na wywóz nieczystości.
- Staramy się w miarę środków w budżecie likwidować te wysypiska. Corocznie ogłaszany jest przetarg, wybierana jest firma, która usuwa śmieci i przewozi je na składowiska. W tym roku przeznaczyliśmy około 250 tys. zł na usuwanie dzikich wysypisk i, niestety, jest to kwota zbyt niska, tym bardziej że wzrosły np. opłaty marszałkowskie za składowanie odpadów i nie jesteśmy w stanie reagować na wszystkie zgłoszenia mieszkańców - powiedziała Joanna Noga.
Pomoc w WFOŚiGW

Likwidowanie dzikich wysypisk to bardzo poważny wysiłek organizacyjny, a przede wszystkim finansowy, dlatego też np. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (dalej: WFOŚiGW) w Rzeszowie postanowił wspomóc gminy ze swojego terenu w tym działaniu.
Józef Frączek, Wiceprezes Funduszu, podkreślał, że nie w każdym przypadku Fundusz mógł pomóc. - Jeżeli dzikie wysypiska znajdują się na terenach będących własnością gminy lub przez nią zarządzanych, to zainteresowanie naszą ofertą było bardzo duże, gorzej wygląda problem dzikich wysypisk na terenach prywatnych, których właścicieli nie można ustalić. Gmina nie ma wtedy mandatu do wejścia na taki teren. Eugeniusz Marcol, Specjalista w WFOŚiGW w Rzeszowie dodał:
- Wiosną 2007 r.Zarząd WFOŚiGW podjął decyzję o wprowadzeniu pilotażowego programuadresowanego do gmin, który miałby na celu pomóc im w likwidowaniu dzikich wysypisk. Do wszystkich 160 gmin zostały wysłane ankiety z prośbą o podanie przybliżonych ilości nielegalnych wysypisk na terenie gminy, a także ilości śmieci na tych wysypiskach. Gminy nadesłały sprawozdania, okazało się, że 37 z nich ma takie wysypiska na swoim terenie. Fundusz finansuje 50% udokumentowanych kosztów utylizacji śmieci, tzn. zebrania, wywozu i zdeponowania na profesjonalnych składowiskach odpadów. Gminy musiały doprowadzić dany teren po likwidacji składowiska do stanu pierwotnego - powiedział Eugeniusz Marcol, dodając, że w 2007 r. Fundusz wydał prawie 250 tys. zł na wsparcie 14 gmin, które złożyły wnioski.
- W zeszłym roku udało się zebrać około 1000 ton odpadów, program jest kontynuowany w bieżącym roku, ale gmin, które składają wnioski, jest mniej - powiedział Eugeniusz Marcol.
Aleksander Kozłowski, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Komunalnych Związków Gmin (dalej: OSKZG), uważa likwidację dzikich wysypisk za wielkie wyzwanie dla gmin. Nie wszyscy samorządowcy przyjmują do wiadomości, że to ich problem, bo bezpośrednio dotyczy mieszkańców gmin, zagraża ich zdrowiu i środowisku.
Prezes OSKZG twierdzi, że receptą na rozwiązanie tego problemu powinno być:
• wprowadzenie jednolitych zasad postępowania z odpadami,
• stworzenie dobrego regulaminu czystości i porządku w gminie spójnego dla danego obszaru i wszystkich służb walczących z nieprawidłowościami.
Prowadzenie właściwej gospodarki odpadami może być rzeczywiście antidotum na powstawanie dzikich wysypisk. Świadczy o tym przykład Drohiczyna.
- Praktycznie nie mamy problemów z dzikimi wysypiskami. Odkąd odpady są odbierane od wszystkich gospodarstw domowych przez gminny zakład gospodarki komunalnej, nie trafiają na dzikie wysypiska - powiedział Wojciech Borzym, Burmistrz Drohiczyna.
Aldona Zyśk
Samorzad.infor.pl
2008-12-3

 

Podstawy prawne:
• Ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (j.t. Dz.U. z 2005 r. nr 236, poz. 2008; ost.zm. Dz.U. z 2006 r. nr 144, poz. 1042)
• Ustawa z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (j.t. Dz.U. z 2007 r. nr 39, poz. 251)

Copyright 2013 Arisco Sp. z o. o.
Licznik odwiedzin 101799